Robert Hellfeier

Dwutygodniowy „urlop”

Karpacz wita mnie po raz kolejny, jednak tym razem na nieco dłużej, bo na 14 dni. Wyjeżdżam wcześnie rano, po 10 minutach zabieram do samochodu starszą osobę z sąsiedniej miejscowości i podwożę gdzieś dalej. Także kolejne minuty spędzam na rozmowie z 77-letnim autostopowiczem, panem o nazwisku Kern. A potem jadę dalej… samotna 3-godzinna podróż w… Czytaj dalej Dwutygodniowy „urlop”

Pierwsze wrażenia z Karpacza

Po kilku dniach dobiegł końca mój krótki pobyt w Karpaczu. I stwierdzam jednoznacznie, że nie mam czego żałować. No może tylko tego, że nie zdecydowałem się na ten wyjazd rok wcześniej. Ogólnie to cud, miód i orzeszki. Pełny kompleks badań, świeże górskie powietrze, a i miłe towarzystwo dopisało. Reasumując: spadek formy jest i to znaczny.… Czytaj dalej Pierwsze wrażenia z Karpacza

Dlaczego?

słaby i ledwo dycha krew opornie krąży ale serducho wali 100 na minutę ponad 38 stopni gorączki I tak od tygodnia… bez sensu to wszystko… tzw. doopa, doopa, doopa. Nic dodać nic ująć. Dla opanowania sytuacji zastrzyki, które de facto powodują takie spustoszenie w organizmie, że głowa boli. Cienka czerwona linia, której lepiej nie przekraczać!

Pierwszy wpis i od razu małe podsumowanie

Powoli zbliżamy się do końca 2010 r. Wypadałoby nieco podsumować ten kończący się “stary” rok, w trakcie którego trochę się w moim życiu pozmieniało. Przede wszystkim jest robota, tzn. praca, ta zawodowa. I się człowiek nie nudzi, chociaż ja się nigdy nie nudzę. Na samym początku myślałem, że nieco dziwnym połączeniem będzie informatyk z zawodu… Czytaj dalej Pierwszy wpis i od razu małe podsumowanie