Ze starego bloga

“A” i “E” pną się w górę

5 września ze skrzynki na listy wyjąłem pismo z wynikami badań, jakie dotarły do mnie z kliniki z Heidelbergu. Okazało się, że lekko wzrósł u mnie poziom witamin A i E we krwi, do tzw. “normy”, a do tego zmniejszyła się liczebność Pseudomonasa w płucach, z kolonii „licznej” do „pojedynczej”. I choć ten drugi wynik… Czytaj dalej “A” i “E” pną się w górę

Święta, święta i… CHOROBA

Nic dodać nic ująć. Jak na tradycję przystało – trzeba ją pielęgnować. I tak już od 3 lat (z wyjątkiem zeszłego roku). Boże Narodzenie i końcówka roku pod znakiem „Jej” wzmożonej aktywności, bo dla „Niej” to przecież nie problem pokazać swoje rogi i to w najmniej oczekiwanym momencie. Choć zawsze staram się być o krok… Czytaj dalej Święta, święta i… CHOROBA

Jednak się nie udało

„Smolarnia – zarys dziejów miejscowości, od powstania po współczesność” – taki tytuł nosi nieoficjalna monografia mojej miejscowości, którą w lipcu wysłałem na IV edycję konkursu „Polska wieś – dziedzictwo i przyszłość”. Kilka dni temu opublikowane zostały wyniki. Napisane przeze mnie opracowanie miało aż 48 konkurentów w swojej kategorii konkursowej, w której złożono prace prezentujące dorobek… Czytaj dalej Jednak się nie udało

Dwutygodniowy „urlop”

Karpacz wita mnie po raz kolejny, jednak tym razem na nieco dłużej: 14 dni i ani dnia dłużej, ani krócej. Wyjeżdżam wcześnie rano, po 10 minutach zabieram do samochodu starszą osobę z sąsiedniej miejscowości i podwożę gdzieś dalej. Także kolejne minuty spędzam na rozmowie z 77-letnim autostopowiczem, panem o nazwisku Kern. A potem jadę dalej…… Czytaj dalej Dwutygodniowy „urlop”