Przeleczenie

Mukowiscydoza w Niemczech – część 1.

Odkąd mieszkam w Niemczech regularnie otrzymuję zapytania od pacjentów z Polski dotyczące życia z mukowiscydozą w Niemczech. W ciągu roku jedna do dwóch osób kontaktowały się ze mną w tej sprawie. Wyjątkiem jest ten rok, w którym już czwórka albo i piątka polskich pacjentów chciała się dowiedzieć, jak wygląda życie z tą chorobą na Zachodzie,… Czytaj dalej Mukowiscydoza w Niemczech – część 1.

Przeleczenie na półmetku

Poniedziałek – 31 sierpnia. Dziś jestem na półmetku dożylnego przeleczenia, które trwa już od tygodnia. Forma wraca powoli do normy. Zniknęły duszności, a i spacery na które się wybieram są już coraz dłuższe. Pierwszy raz zdecydowałem się wariant, w którym przez całe dwa tygodnie jestem w szpitalu. Wcześniej wybierałem zawsze opcję, gdzie w szpitalu byłem… Czytaj dalej Przeleczenie na półmetku

Zasady postępowania w dożylnej antybiotykoterapii

A właściwie: Sposób postępowania dla pacjentów w ambulatoryjnej, dożylnej antybiotykoterapii (niem. Vorgehensweise für Patienten mit ambulanter intravenöser Antibiotika-Therapie) – tak w tłumaczeniu z języka niemieckiego należałoby przedstawić tytuł czterostronicowego opracowania, o którym wspominałem w moim poprzednim artykule zamieszczonym w magazynie „Mukowiscydoza” (nr 49/2017, s. 32-35). Wtedy to opisałem praktyczne aspekty funkcjonowania dożylnej, domowej antybiotykoterapii w… Czytaj dalej Zasady postępowania w dożylnej antybiotykoterapii

Kolejna dożylna antybiotykoterapia za sobą

Druga w moim życiu domowa antybiotykoterapia dożylna dobiegła końca. Pierwsze 5 dni przeleczenia rozpocząłem w szpitalu, a resztę kontynuowałem w domu. Domowy etap antybiotykoterapii przebiegł bez problemów, choć pierwsze kilka dni czułem się nieco rozbity, zmęczony i bez sił na cokolwiek. Powodem takiego samopoczucia była panująca od ponad tygodnia totalnie jesienna pogoda. Dopiero gdy zza… Czytaj dalej Kolejna dożylna antybiotykoterapia za sobą

Dwutygodniowy „urlop”

Karpacz wita mnie po raz kolejny, jednak tym razem na nieco dłużej: 14 dni i ani dnia dłużej, ani krócej. Wyjeżdżam wcześnie rano, po 10 minutach zabieram do samochodu starszą osobę z sąsiedniej miejscowości i podwożę gdzieś dalej. Także kolejne minuty spędzam na rozmowie z 77-letnim autostopowiczem, panem o nazwisku Kern. A potem jadę dalej…… Czytaj dalej Dwutygodniowy „urlop”

Pierwsze wrażenia z Karpacza

Po kilku dniach dobiegł końca mój krótki pobyt w Karpaczu. I stwierdzam jednoznacznie, że nie mam czego żałować, poza tym że zdecydowałem się na ten krok o rok za późno. Ogólnie to cud, miód i orzeszki. Pełny kompleks badań, świeże górskie powietrze, a i miłe towarzystwo dopisało. Reasumując: spadek formy jest i to znaczny. Schody… Czytaj dalej Pierwsze wrażenia z Karpacza