Karpacz

Dwutygodniowy „urlop”

Karpacz wita mnie po raz kolejny, jednak tym razem na nieco dłużej: 14 dni i ani dnia dłużej, ani krócej. Wyjeżdżam wcześnie rano, po 10 minutach zabieram do samochodu starszą osobę z sąsiedniej miejscowości i podwożę gdzieś dalej. Także kolejne minuty spędzam na rozmowie z 77-letnim autostopowiczem, panem o nazwisku Kern. A potem jadę dalej…… Czytaj dalej Dwutygodniowy „urlop”

Pierwsze wrażenia z Karpacza

Po kilku dniach dobiegł końca mój krótki pobyt w Karpaczu. I stwierdzam jednoznacznie, że nie mam czego żałować, poza tym że zdecydowałem się na ten krok o rok za późno. Ogólnie to cud, miód i orzeszki. Pełny kompleks badań, świeże górskie powietrze, a i miłe towarzystwo dopisało. Reasumując: spadek formy jest i to znaczny. Schody… Czytaj dalej Pierwsze wrażenia z Karpacza