Spirometria na lepszym poziomie

Mam już za sobą kolejną, a zarazem ostatnią w tym roku wizytę kontrolną w klinice w Heidelbergu. Jej efekt mogę podsumować jednym słowem: super!

Po ponad 6 tygodniach od zakończenia dożylnego przeleczenia mój stan zdrowia się ustabilizował i wrócił do dawnej formy. Wielkim zaskoczeniem był dla mnie wynik spirometrii i to ile udało mi się podczas tego badania „wydmuchać”.

Jeszcze na początku września (krótko przed rozpoczęciem przeleczenia) moje FEV1 wynosiło 65%, a wczoraj udało mi się dobić do poziomu 78%, czym byłam bardzo zaskoczony. Mimo, iż już w trakcie badania wiedziałem, że wynik ten będzie lepszy od poprzedniego, to nie myślałem, że aż tak. Nie pozostaje mi nic innego, jak tylko się cieszyć.

Pierwszy od dłuższego czasu wzrost wartości wskaźnika FEV1

Nie licząc dwugodzinnego czekania na pobranie krwi związane z badaniem krzywej cukrowej, była to jedna z moich najszybszych wizyt w klinice, jak i bardzo krótkiej i rzeczowej rozmowy z lekarzem.

No bo, co tu jest do omawiania, jeśli widzi się takie wyniki. Oby tak dalej!