Przeleczenie na półmetku

Poniedziałek – 31 sierpnia. Dziś jestem na półmetku dożylnego przeleczenia, które trwa już od tygodnia. Forma wraca powoli do normy. Zniknęły duszności, a i spacery na które się wybieram są już coraz dłuższe.

Pierwszy raz zdecydowałem się wariant, w którym przez całe dwa tygodnie jestem w szpitalu. Wcześniej wybierałem zawsze opcję, gdzie w szpitalu byłem tylko przez pierwsze cztery dni przeleczenia, a resztą kontynuowałem w domu w ramach domowego dożylnego przeleczenia.

Za sobą mam już wszystkie standardowe badania: pobranie krwi, spirometria, RTG, EKG i USG. A przede mną jeszcze tydzień przyjmowania antybiotyków, ćwiczeń na sali rehabilitacyjnych. I najważniejsze… nie zapomnę, aby trochę tu poleniuchować.