Nebulizacja i jej wpływ na otoczenie

Wczoraj (2.10.) na portalu muko.edu.pl ukazał się ciekawy tekst dotyczący nebulizacji lekami w mukowiscydozie i jej wpływu na domowników oraz sprzęt domowy (czytaj artykuł).

W jednej z części opracowania zapytano, czy lekarstwa stosowane podczas nebulizacji mają wpływ na domową elektronikę? Odpowiedź zaś brzmiała: „Tak, w najbliższym otoczeniu”.

Dalej czytamy, że „Podczas nebulizacji wytwarzany jest aerozol składający się z lekarstwa oraz rozpuszczalnika, najczęściej głównie wody. Taki aerozol unosi się kilka-kilkanaście minut, po czym zaczyna osiadać na powierzchniach, przedmiotach w pomieszczeniu. Niektóre urządzenia elektroniczne posiadają aktywne chłodzenie w postaci radiatorów z wiatrakiem (komputery stacjonarne, laptopy). Tego typu urządzenia zasysają powietrze do środka. W wyniku różnicy temperatur aerozol może osadzać się na elementach radiatora i elektroniki prowadząc do uszkodzeń sprzętu (część leków jest gęsta i lepka, może obklejać wirniki wiatraczków, w konsekwencji prowadząc do gromadzenia się kurzu, sól stosowna podczas nebulizacji może krystalizować na elementach elektronicznych prowadząc do spięć).

Nie brzmi to zapewne ciekawie, ale jak pokazuje praktyka, tak niestety jest. Nie wnikając więcej w czysto teoretyczne rozważania (od tego jest w/w link do artykułu), chciałbym pokazać kilka zdjęć części swojego laptopa, z którym pracuję zawsze podczas inhalacji. Fotografie mówią chyba same za siebie i pokazują realia tego, co opisane zostało w artykule.

Ten sam wiatrak po oczyszczeniu

Dwa poniższe zdjęcia ukazują te same części laptopa, rok po ich oczyszczeniu. Jak widać, ponownie osadziły się na nich znaczne ilości skrystalizowanej soli!

Na koniec pokażę jeszcze zdjęcie rozebranego inhalatora PARI (fot. maj 2014 r.), który po kilku dobrych latach pracy, odmówił posłuszeństwa. Jak widać przez ten czas w jego wnętrzu nagromadziła się spora ilość skrystalizowanej soli, szczególnie na wiatraku i części wirnika.